Kękę – Trzecie Rzeczy [Kilka Słów Przed Premierą]

kurs pilota wyc wwa

Kękę i jego “Trzecie Rzeczy” są od dziś na półce razem z poprzednimi albumami. Debiutanckie “Takie Rzeczy” pokryły się złotem, druga płyta – “Nowe Rzeczy”, doczekały się platyny. Najnowszy album wydany we własnej wytwórni Takie Rzeczy, już przed premierą były złote. 15 tysięcy ludzi kupiło album rapera z Radomia, który jak jeden z nie wielu na scenie jest autentyczny i szczery do bólu. Jaka w takim razie jest najnowsza płyta?

Jeżeli wśród słuchaczy Kękę są osoby które lubią go przede wszystkim za imprezowo – pijackie wspominki czy patriotyczne treści, to ten album nie przypadnie im od razu do gustu. Nie jest to album prosty pomimo tego, że sam Piotrek opowiadał o etapach jego tworzenia i towarzyszących mu emocjach (takie wypowiedzi można znaleźć na YouTube czy Facebooku). Słuchając “Trzecich Rzeczy” trzeba zwyczajnie myśleć, jak dorosły człowiek użyć mózgu a nie tylko bujać się i tupać nóżką. Kękę odwrócił swoje życie dosłownie do góry nogami aby być w obecnej sytuacji. Pomimo iż wprost nie mówi o “wygrywaniu życia”, to czy dla dorosłego mężczyzny nie jest nim szczęśliwa i kompletna rodzina? Trzeba “mieć jaja” żeby opowiadać o swoich lękach, potrzebach, słabościach i miłości. Fani rapera ceniącego go za wcześniej wspomnianą autentyczność i szczerość będą usatysfakcjonowani i zaskoczeni jak mocno on sam mówi o sobie i swoim życiu. Single promujące album zostały wybrane bardzo dobrze bo były w stanie wprowadzić słuchacza w pełną zawartość krążka.

Oprawa graficzna prosta, symboliczna a jednocześnie dająca efekt “wow”. Po raz kolejny na okładce znajdują się pewne symbole, których znaczenie możemy rozszyfrować słuchając płyty. Zdjęcia albumu znajdują się poniżej. Na płycie klasycznie brakuje gości a dystrybucja została powierzona Prosto Label. Kękę wysyłał płyty 13 września o czym informował na swoim Instagramie i Facebooku. Zgodnie z obietnicą płyta dotarła do mnie dzień później. Były pracownik Poczty Polskiej nie miał chyba kłopotu z dogadaniem terminowości dostawy 😉

Po pierwszym odsłuchu mam wrażenie, że słuchacz może poznać bliżej Piotrka Siarę niż Kękę – rapera z Radomia. Takie wrażenie zapewne przez osobowość Kękę – rapera którego chce się słuchać jak starego przyjaciela. Czy tak jest w rzeczywistości także dla innych? Zobaczę to po frekwencji na koncercie w Lublinie 29 października. Osobiście uważam, że najlepszym podsumowaniem albumu po pierwszym odsłuchu są słowa refrenu drugiego utworu na płycie – “Troski”.

“To moje życie, moje troski i mój żal
moje lęki które nie odchodzą nigdy
to codzienność plus parę drobnych spraw
tych parę drobnych spraw które dotyczą nas wszystkich”.

Na prawdę Piotrek – wielkie dzięki za ten album i niech Ci się wiedzie w życiu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *